To, co nas wszystkich czeka – to wyzwanie: jak bezpiecznie przejechać z dużą prędkością bardzo ostry zakręt. Nie możemy zwolnić za późno, ani zbyt gwałtownie hamować. Nie możemy też jednak zbyt szybko przejechać ostrego zakrętu. Wszystkie te opcje skutkują tragicznym wypadkiem.
- Jak ostro możemy hamować?
Oczywiste jest, że nie możemy pozwolić sobie na jazdę z dużą prędkością. Drastyczne wyłączenie niektórych gałęzi gospodarki widzieliśmy dzięki epidemii COVID. Gospodarka musi się kręcić, ludzie muszą mieć pracę, sprzedaż musi odnaleźć kupców – wszystko to, dopóki działa według starych zasad, nie może po prostu ot tak zatrzymać się w miejscu, bez destrukcyjnych skutków społecznych i gospodarczych.
2. Jeśli nie możemy stanąć w miejscu – jak się ubezpieczyć na ostry zakręt z dużą prędkością?
To, co robimy w tej chwili, to naciskanie „gazu do dechy” na ostatnich metrach tuż przed tym zakrętem. To jest już kompletnie nierozsądne. Przypomina grę orkiestry na Titanicu, nawet, gdy statek jest już mocno przechylony.
Skoro gospodarka musi działać – auto musi jechać dalej – powinniśmy zwolnić jedynie o tyle, żeby przeżyć ostre przejechanie zakrętu, ale ubezpieczyć się różnymi działaniami: w aucie są to poduszki powietrzne, dobre opony, umiejętności kierowcy. Wszystko to, w naszych klimatycznych okolicznościach, oznacza przebranżowienie całych gałęzi na szybką produkcję odnawialnych źródeł energii.
3. Jak przetrwać sam „kluczowy moment”? Kiedy już na niewiele rzeczy będziemy mieli wpływ?
W czasie gwałtownej burzy zdarza się, że w nocy, pojawia się awaria prądu: gasną wszystkie światła, wyłączają się sprzęty domowe (nie świeci się nawet sygnał „stand by”). Wszystko ogarnia kompletna ciemność, a razem z tą ciemnością – rośnie w nas jakaś wielka uważność.
Gdy gaśnie światło – pojawia się uważność i wrażliwość na świat bez techniki, elektryczności i urządzeń elektronicznych.
Wielu z nas zapala wtedy świece, które żywym płomieniem zdają się mówić „jesteś tu i teraz”. Świece mają moc żywego płomienia, przypominającego, że wszystko ma swoją duszę, żyje, tętni, pulsuje w jakimś rytmie nadprzyrodzonych sił, zgodnie z nie zgłębionymi nadal przez nas prawami.
Właśnie to, co robimy w czasie braku prądu gdy gwałtowna burza zerwie linie elektryczne – to samo musimy dzisiaj zrobić wszyscy w obliczu kryzysu klimatycznego:
Funkcjonować bez zbędnych urządzeń, wsłuchując się w hałas wichury wokół naszych domów, przeczekać ją, wracając do życia bez elektryczności.
Spędzić czas sami ze sobą, bez telewizorów, telefonów, tabletów, smartfonów, bez czatów, obrazów, instagrama i facebook’a, bez muzyki z głośników, bez świateł elektrycznych; wpatrując się w płomień małej świeczki, powinniśmy powracać do szacunku dla siły, które tworzą nasz świat, a które wyprowadziliśmy z równowagi:
Odwiecznych sił Matki Natury, która może nam wkrótce odebrać wszystko, co z taką pychą jej wcześniej zabieraliśmy, nie umiejąc tego szanować.
Wejście w ostry zakręt wymaga ostrego hamowania, brawury, ubezpieczenia.
Kiedy patrzę na wykresy scenariuszy rozwoju sytuacji ocieplenia klimatu, opublikowane w raporcie IPCC w zeszłym roku, widzę tam właśnie krzywą ostrego hamowania. Musimy wejść w ten zakręt na hamulcu ręcznym. Co to dla nas wszystkich oznacza?
Zatem – Po pierwsze – musimy rozsądnie gospodarować energią, którą dysponujemy na bieżąco.
Rozsądnie – to znaczy, że powinniśmy spożytkować ją na właściwe cele. A jak wyznaczyć cele spożytkowania energii? W jaki sposób, skąd mamy wiedzieć, na co energia użyta zostanie właściwie?
Jeśli chcemy naprawdę dokonać tego, co przedstawiają wykresy IPCC dla scenariusza 1,5 stopnia – musimy spojrzeć, gdzie mamy być za 2,5 czy 10 lat od dzisiaj – gdzie mają być wtedy nasze sposoby gospodarowania energią.
Jeśli wiadomo, że w krótkim czasie musimy pozyskiwać energię z odnawialnych źródeł energii, to stoimy przed zadaniem wytworzenia wielu nowych sposobów pozyskiwania energii w ciągu kilku lat.
Energię, którą używamy na bieżąco, tylko przez jakiś czas, musimy maksymalnie użyć do produkcji odnawialnych źródeł energii, wyłączając inne nie-podstawowe potrzeby.
Do tego zadania potrzebna jest ogromna ilość energii. Jeśli mamy jednak dochować założeń z wykresu – tj. nie podwyższać zużycia energii (czy też jej śladu węglowego), ale je drastycznie obniżać – oznacza to, że w bardzo krótkim czasie, nie przekraczając bieżących limitów emisji, musimy totalnie zmienić proporcje energii używanej do bieżących potrzeb w stosunku do energii na produkcję nowych źródeł energii.
Osiągnięcie tego celu jest niemożliwe bez drastycznego zmienienia:
- Sposobu codziennego funkcjonowania całych społeczeństw, w szczególności – rezygnacji z konsumpcjonistycznego stylu życia
- Profilu produkcyjnego całych branż przemysłowych (tymczasowe przestawienie z bieżącej produkcji produktów konsumpcji na współtworzenie nowych źródeł energii)
- Miejsca lokowania środków finansowych i inwestycyjnych (przesunięcie ich ze źródeł szkodliwych emisji na odnawialne źródła energii)
- Stosunku szeroko pojętego biznesu i władz do świata naturalnego, ekosystemów i zasobów naturalnych – w celu zatrzymania mechanizmów umożliwiających dalszą destrukcję klimatu.
- Sposobu wykorzystania zgromadzonych już dóbr i nastawienia ich na cel wspierania najuboższych oraz rejonów świata, gdzie nasilać będą się problemy z dostępem do żywności i wody.
Zdjęcie autorstwa Rachel Claire z Pexels
No Responses