MANIFEST REWOLUCJI W PROJEKTOWANIU
W czasach kryzysu klimatycznego, wywołanego przez nieograniczony wzrost naszych potrzeb, produkcji i konsumpcji, nie możemy już projektować rzeczy tak, jak robiliśmy to dotychczas.
Jeśli chcielibyśmy mówić o rozwiązaniach, które w najlepszy możliwy sposób zbliżają nas do rozwiązania problemów kryzysu klimatycznego, powinniśmy mówić o całkowitej rewolucji w projektowaniu całej rzeczywistości materialnej.
Na chwilę obecną zapomnijmy o tym, że istnieje wiele ograniczeń: przepisy prawne, kwestie estetyczne, wymagania dotyczące standardów materiałowych – cokolwiek to jest. Nie jest możliwe zrobienie znaczącego kroku naprzód, kiedy mówimy o zmianie, która znacznie przekracza obecne ograniczenia. Teoretyzujemy o tym, co moglibyśmy zrobić, aby ograniczyć destrukcyjne skutki procesów budowlanych i produkcyjnych dla środowiska naturalnego? Jakie kluczowe zasady projektowe powinniśmy wówczas uwzględnić? Istnieje kilka kluczowych odpowiedzi:
Po pierwsze – powinniśmy ograniczyć nasze potrzeby; rewidować je i edukować inwestorów;
Po drugie – powinniśmy budować tylko te przestrzenie, które są naprawdę potrzebne;
Po trzecie – powinniśmy ograniczyć detale architektoniczne i fantazję;
Po czwarte – powinniśmy ograniczyć wyposażanie i odnawianie wnętrz;
Po piąte – powinniśmy zrobić maksymalny użytek z już istniejącej przestrzeni i zasobów lokalowych.
1 Budować i produkować tylko w przypadkach „ostatecznej” potrzeby
Powinniśmy budować jak najmniejsze obiekty z maksymalnym wykorzystaniem wymiaru złożonego – z czasu i przestrzeni – wielofunkcyjne obiekty, takie jak biura, które byłyby zajęte w nocy, używane jako mieszkania.
Jeśli naprawdę nie jesteśmy zmuszeni do budowy nowego budynku, powinniśmy zrezygnować z takiego działania.
Jeśli nie jesteśmy zmuszeni do budowy własnego domu, powinniśmy szukać miejsca, gdzie można lepiej wykorzystać już istniejącą materię: być może powinniśmy się przeprowadzić lub zmodernizować coś starego, istniejącego, minimalnym kosztem.
2 Projektować, budować i produkować tylko to, co jest potrzebne.
Powinniśmy projektować tylko te rzeczy, które są niezbędne, tylko te, które są potrzebne i wystarczające z punktu widzenia funkcji, bezpieczeństwa i oszczędności materiałów dla środowiska naturalnego. Dlatego mówimy o tworzeniu nowego typu estetyki: estetyki całkowitej surowości, wykorzystującej tylko te środki wyrazu, które są potrzebne do stworzenia struktury, wykonania założonej (ale również minimalnej) funkcji i parametrów termicznych budynku. Całkowita surowość zaprojektowanych rzeczy pozwoliłaby znacznie zredukować destrukcyjne skutki dla środowiska naturalnego.
3 Detale architektoniczne – całkowicie surowe
Jeśli możemy zaprojektować dodatkowe elementy, które nie wymagają dodatkowej konstrukcji – powinny być one bezpośrednio połączone z główną strukturą budynku, a najlepiej z niej wynikać.
Nie powinniśmy używać gzymsów, pilastrów, elementów osłonowych, ruchomych elementów elewacji, tworzących dodatkowe moduły konstrukcyjne, które zwiększają wagę i stanowią dodatki do tego, co jest tylko niezbędne. Jeśli funkcje takie jak osłanianie mają być zrealizowane, powinny być osiągnięte za pomocą innych środków, uzyskiwanych z głównej struktury budynku, takich jak np. rozmiar okien
Główna struktura budynku powinna jednak być racjonalna i wynikać z optymalizacji zużycia materiałów: tworzenie zbyt gęstych podziałów konstrukcyjnych lub stosowanie „za grubych” elementów do konstrukcji nie nośnych jest nie wskazane.
Powinniśmy zrezygnować z elementów, które „pasują do wyglądu”, a jedynie zwiększają wymiary, skalę elewacji, budynku, tylko po to, aby zrobić wrażenie. Wieże na wieżowcach również powinny zostać zaliczone do tej kategorii – są tworzone tylko po to, aby pobić rekordy wysokości globalnie, lub nawet tylko lokalnie.
4 Projektowanie wnętrz – całkowicie surowe
I wreszcie – powinniśmy zrezygnować z elementów projektowania wnętrz, które nie są konieczne lub których estetyka nie wynika bezpośrednio z wymagań projektowych, funkcjonalnych i materiałowych (np. ochrony przeciwpożarowej).
Jeśli możemy – pozostawiajmy odkryty sufit strukturalny; w miejscach, gdzie to możliwe, zostawiajmy ściany konstrukcyjne bez pokrycia; stosujmy minimalną ilość dekoracji;
Wykończenia wnętrz powinny spełniać założenia całkowitego minimum, z maksymalnym estetycznym efektem podstawowej warstwy architektonicznej wnętrza: ściany, podłogi, sufity.
Im mniej używamy dodatkowych materiałów w wnętrzu, tym lepiej:
minimalna ilość tynku, farby, tworzyw sztucznych, drewna, gipsu, metali, szkieł, kompozytów, konglomeratów – tym lepiej.
5 Maksymalne wykorzystanie zasobów lokalowych
W krajach wysoko rozwiniętych – średnio co 10 lokal mieszkalny stoi pusty.
Liczba pustostanów w samych tylko Stanach Zjednoczonych to około 15 milionów.
10% domów jest nieużywanych
Co oznacza, że zapełniając je nawet nie do połowy moglibyśmy rozwiązać globalny problem bezdomności.
Co więcej – niemal wszystkie powierzchnie biurowe na całym świecie wykorzystywane są przez mniej niż 50% czasu.
To oznacza, że przez ponad 50% czasu budynki te stoją nieużywane.
W sytuacji, w której w jednym czasie w danym miejscu ludzie pracują, w nocy ktoś mógłby w tej przestrzeni przebywać, realizować swoje potrzeby domowego zacisza czy snu. Jest to jedynie kwestia aranżacji oraz zmiany modeli finansowych czy współwłasności. To prowadzi nas do nieco szokującego wniosku:
Tak naprawdę większość powierzchni naszych wszystkich budynków przez większość czasu stoi nieużywana. To absolutnie pokazuje, jak bardzo możemy zoptymalizować nasze zasoby i praktycznie cały świat.
Jeśli o tym pomyślisz chwilę dłużej – ale bez posługiwania się ograniczeniami, do których jesteśmy przyzwyczajeni, gdyż są tak powszechne w naszych realiach – zrozumiesz, że działalność projektowa, budowlana, deweloperska, którą prowadzimy, jest skutkiem braku optymalizacji wykorzystania tych zasobów, które już posiadamy.
Budujemy, bo nie umiemy się między sobą inaczej – lepiej – dogadywać i umawiać.
Budujemy, bo nie umiemy się dobrze dzielić tym, co już mamy.
Budujemy, bo nie zdajemy sobie sprawy z tego, że osiągnęliśmy kres wytrzymałości naszej Planety.
Budujemy, bo chcemy mieć fragment ziemi i kawałek podłogi czy dachu nad głową – im większy, tym lepszy – tylko dla siebie.
Cel projektu: utworzenie listy wytycznych dla projektantów i architektów – zrównoważonych zasad projektowych, które pomogą projektantom minimalizować bezsensowne dla środowiska używanie materiałów budowlanych na tworzenie form i rozwiązań trwoniących tak cenne zasoby naturalne Planety.
Architektura powinna być pozbawiona elementów zbędnych lub zaprojektowanych w sposób, który zwiększa ilość materii potrzebnej do spełniania swojej funkcji.
Stworzenie jasnych wytycznych i zasad dla projektantów, w zakresie nie powiększania śladu węglowego budynków z powodu używanych form, rozwiązań konstrukcyjnych i dekoracji jest głównym założeniem dla projektu Architektura Dla Klimatu.
Architektura odpowiada za znaczną część problemu klimatycznego. Za architekturę odpowiadają … Architekci!
Budownictwo, a przed budownictwem – architektura, która określa kształt budynków, formy i technologie – to znaczna część spożytkowanej energii i produkcji gazów cieplarnianych (w Polsce budynki są odpowiedzialne za 38% emisji gazów cieplarnianych).
To nie tylko energia potrzebna do utrzymania budynków (ogrzewanie, oświetlenie, klimatyzacja, instalacje sanitarne, etc.) ale również to tzw. energia wbudowana, zawarta w materiałach budowlanych użytych do tworzenia budynku.
Użycie materiałów budowlanych w sposób inteligentny, przemyślany, optymalny – wychodzi zatem na pierwszy plan.
Wielu tzw.”star architektów”, tj. architektów znanych i projektujących często wielkie obiekty lub bardzo reprezentatywne budynki projektuje w sposób trwoniący cenne zasoby naturalne i materiały budowlane
Czasy architektury nie zwracającej uwagi na zagadnienia środowiskowe (pośrednio więc również na koszty finansowe) powinny już dawno odejść w zapomnienie – jednak nadal nie odeszły.
Projekty z pierwszych stron gazet i nagradzane w międzynarodowych konkursach robią przede wszystkim wrażenie, równocześnie trwoniąc zasoby naturalne. Budynki takie zawierają rozwiązania nie tylko kosztowne (spożytkowanie pieniędzy publicznych) ale również używające wyjątkowo dużą ilość stali czy innych materiałów o bardzo wysokim śladzie węglowym oraz energii wbudowanej.
Nagminne jest tworzenie w budynkach zbędnych warstw: dekoracyjnych, przestrzennych, kubaturowych a nawet funkcjonalnych, których celem jest jedynie ekspresja ego architekta, utworzenie czegoś wyjątkowego, co robi odpowiednie wrażenie, wygląda świetnie na zdjęciu i pozwala tworzyć architektowi markę własnego nazwiska.
Utrwalenie destrukcyjnego dla środowiska wzorca projektowania należy natychmiast „rozmontować”
Coś, co tak bardzo zdominowało świat „pierwszej ligi architektów” w ogóle nie służy zasadom zrównoważonego rozwoju, ochronie środowiska i klimatu a jedynie powoduje utrwalenie destrukcyjnych sposobów projektowania całego pokolenia młodych architektów.
Należy zrozumieć to, że możemy budować energooszczędne czy zero-energetyczne domy zarówno o powierzchni 70 m2 jak i 500 m2. Ale które z nich w sposób bardziej niezrównoważony używają materiałów budowlanych? Czy można usprawiedliwić budowę 500 metrowego domu dla 3 albo 4 osobowej rodziny?
Rzeczy, które dla ekologa i aktywisty klimatycznego wydają się oczywiste, nie są takie oczywiste dla świata star-architektury.
Dlatego efektem projektu jest utworzenie instruktażu / standardu z wytycznymi projektowymi dla architektów i projektantów oraz międzynarodowych instytucji organizujących konkursy czy promujących architekturę, mówiącego o tym, jakich elementów w projektowaniu unikać, w jaki sposób podchodzić do kształtowania formy i funkcji, aby minimalizować – i tak już szkodliwy dla środowiska – ślad węglowy i zużycie energii dla budownictwa i architektury.