Rozwiązania dla rynków mieszkaniowych

Każdy człowiek na Świecie ma prawo do godnych warunków życia.

To podstawowe prawo – prawo do mieszkania, do dobrych i godnych warunków mieszkaniowych, przynależne jest dla każdego na Ziemi: mieszkańców zarówno krajów najbogatszych jak i krajów mniej rozwiniętych; mieszkańców obszarów wiejskich i o słabej infrastrukturze jak i mieszkańców największych światowych metropolii. Każdy z nas ma prawo do własnego domu i dobrych warunków.

Jednak niektórzy z nas mają znacznie lepsze warunki życia, podczas gdy inni nie mają podstawowych warunków bytowych, higieniczno-sanitarnych, takich jak dostęp do wody pitnej, kanalizacji, ogrzewania lub środków czystości.

Luksusowe mieszkanie pod pewnymi warunkami.

Oczywiście: z samej rezygnacji lub ograniczenia luksusu lub bogactwa nic konkretnego nie wynika. Jednak musimy mieć świadomość, że właśnie spożytkowanie energii na luksus zwiększa znacznie skutki destrukcyjne dla klimatu: o ile bowiem powinniśmy dalej rozwijać np. infrastrukturę dostępu do wody w miastach, w których brakuje jej większości ludzi (wiele metropolii Azji lub Afryki), o tyle powinniśmy zastanowić się nad znaczną ekspansją budownictwa mieszkaniowego wysokiego standardu w krajach wysoko rozwiniętych, gdzie standard dostępny dla większości ludzi jest już powyżej zdolności regeneracyjnych dla naszej Planety (gdyby ten model zastosować dla Wszystkich).

W zakresie wpływu rynków mieszkaniowych na klimat sytuacja jest zatem podobna do konsumpcji produktów: to ekskluzywny poziom życia staje się problematyczny i przekracza granice wytrzymałości naszych ekosystemów.

Nowe potraktowanie ekskluzywnych warunków mieszkaniowych.

Powinniśmy więc używać kategoryzacji produktów rynków mieszkaniowych oraz optymalizacji zasad dotyczących odpowiedzialności za materię, podobnych jak w przypadku przemysłu produkcyjnego i zasad sugerowanych dla odpowiedzialności producentów.

Aktualnie to pieniądz oraz zgromadzony kapitał, jako jedyne, regulują to, co i w jakim stopniu człowiek może posiadać – również w zakresie nieruchomości. Budowa wielkiego domu jest droższa proporcjonalnie do powierzchni i standardu – w odniesieniu liniowym, lecz nieproporcjonalnym do domniemanego przydziału zasobów naturalnych, do których ma prawo każdy człowiek.

Skutkiem tego jest sytuacja, w której jeden człowiek może na budowę jednego domu jednorodzinnego zużyć użyć taką ilość materiałów budowlanych, która wystarczyłaby np. na budowę przedszkola, szpitala lub domu spokojnej starości lub innej potrzebnej dla wszystkich funkcji. Każdy z tych celów jednak ma inną sensowność w kategoriach publicznych: dzisiaj duży kapitał pozwala nie oglądać się na cele społeczne i przemieniać pieniądze na budowle, które de facto zużywają materiały i energię potrzebne na służbę społeczeństwu aktualnie oraz zaspokojenie potrzeb przyszłych pokoleń. Dzisiaj można to zrobić nie ponosząc żadnych dodatkowych kosztów środowiskowych. Energia użyta do ich budowy zostaje bezpowrotnie wbudowana w zachciankę, nie ma możliwości służyć społecznie obecnie, ale również nie ma szansy posłużyć pożytecznie w przyszłości: zamieniamy w ten sposób energię tu i teraz na nasze zachcianki, podczas gdy być może w przyszłości mogłaby być ona bardziej potrzebna kolejnym pokoleniom na bardziej podstawowe wartości.

Aby uzyskać właściwy dla ochrony klimatu efekt, powinniśmy stosować geometrycznie / nieliniowo rosnące opodatkowanie posiadania i budowy prywatnych powierzchni mieszkaniowych.

Konieczne jest wprowadzenie opłat środowiskowych i podatków od celów nadmiarowej produkcji przestrzeni budowlanej na cele prywatne; co najważniejsze – nie oznacza to w żaden sposób realnego ograniczenia możliwości budowy lub tworzenia „nadmiarowych” przestrzeni realizujących potrzeby osób o wysokim statusie materialnym, ale jedynie podnosi ich cenę o koszty środowiskowe: za te same pieniądze będzie można zbudować mniej prywatnej przestrzeni wynikającej jedynie z własnych, a nie społecznych, celów.

Takie regulacje na rynku w cale nie oznaczają ograniczeń, ale jedynie oznaczają doprowadzenie do finansowej odpowiedzialności inwestorów za nieadekwatne do przynależnych każdemu człowiekowi na Ziemi praw używania zasobów naturalnych.

Konieczne rozwiązania – wprowadzenie kategoryzacji lokali mieszkalnych i sposobów użytkowania.

W tym celu, aby można było realnie wpłynąć korzystnie na zmiany w zakresie budownictwa mieszkaniowego, konieczne jest wprowadzenie do regulacji budowlanych aspektów podatkowych i własnościowych określających kategorię pod kątem klimatycznym i energetycznym: prowadzone inwestycje oraz posiadane nieruchomości powinny podlegać kategoryzacji wg następującego porządku:

  1. „Pierwszy Dom” – Lokale mieszkalne podstawowe, a w nich:
    • standard minimalny (mieszkania małe, niska kubatura)
    • standard dobry (mieszkanie średnie, małe domy)
    • standard wysoki (mieszkania duże, duże domy)
  2. „Drugi Dom” – Lokale mieszkalne dodatkowe, kategoryzowane według powierzchni mieszkalnej, sposobu użytkowania
  3. „Trzeci i kolejny Dom” – wszystkie nieruchomości posiadane nadmiarowo (w przeliczeniu na członka rodziny).

W powyższych kategoriach dodatkowe rozróżnienie wpływające na warunki kosztów środowiskowych związane będą z następującymi aspektami:

  1. Sposób wykorzystania lokalu (zamieszkały prywatnie, niezamieszkały prywatnie, użytkowany okresowo, wynajmowany, etc.)
  2. Przydziału powierzchni na członka gospodarstwa domowego
  3. Standardu energetyczny lokalu / obiektu (klasyfikacja energetyczna przegród / energii całkowitej używanej przez lokal, straty ciepła, wykorzystanie źródeł odnawialnych energii, etc.)
  4. Szacowanej energii wbudowanej i jej śladu węglowego, jak również wieku i „amortyzacji” energii wbudowanej (im starszy budynek tym mniejszy ma wpływ jego budowa na obecny stan klimatu).

W powyższych rozwiązaniach kluczowe jednak jest zachowanie istotnego rozdziału w przypadku nieruchomości wynajmowanych innym osobom. W sytuacji, w której np. „trzeci i kolejny dom” wynajęte są innym osobom, wysokie opodatkowanie nie ma sensu: spowoduje jedynie wzrost cen najmu dla tych, którzy nie posiadają własnego lokalu. Sytuacja ta wymaga utworzenia pewnych współczynników łagodzących sytuację. Należy ją jednak powiązać z regulacjami dotyczącymi ustalania maksymalnych cen najmu, aby nie doprowadzić do nadmiernego wykorzystywania i obciążenia osób posiadających najmniej, polegających na wynajmowanych nieruchomościach do własnych celów mieszkaniowych.

Dalsze spojrzenie na kwestie mieszkaniowe w kontekście kryzysu klimatycznego.

Powyższe opisy dotyczą bieżących sytuacji oraz najbliższego czasu, w kontekście aktualnie funkcjonującej gospodarki opartej o budownictwo, popyt na nowe mieszkania i rozkręcenie pewnych mechanizmów finansowo-rynkowych, pozwalających gospodarce nie zapadać się.

W dalszej perspektywie, szczególnie tej uwzględniającej zaostrzenie „kryzysu” klimatycznego – a de facto trwałej zmiany klimatu na długi czas (dziesięciolecia), musimy wyobrazić sobie nową sytuację: w ciągu 10-15-20 lat konieczne będą wielkie migracje w poszukiwaniu nowych przestrzeni do życia.

Nie jest możliwe podołanie temu tematowi poprzez budowę nowych domów oraz nowych miejsc pracy dla tak wielkich rzeszy ludzi w różnych rejonach Globu. Ten wysiłek – jeśli miałby zostać tak rozwiązany – poskutkuje jeszcze większym zaostrzeniem problemów emisji gazów cieplarnianych i zapadnięciem się ekosystemów pod wpływem obciążeń eksploatacyjnych na kurczących się zasobach naturalnych.

Dlatego kluczowym rozwiązaniem jest dokonanie optymalizacji istniejącej i używanej obecnie w sposób cząstkowy, materii naszych zasobów budynków, lokali, mieszkań i innych typów powierzchni, które aktualnie są już stworzone i działają „mono-funkcjonalnie”.

Przestrzenie biurowe, mieszkaniowe, a nawet usługowe czy produkcyjne, wymagać będą reorganizacji przestrzennej, ergonomicznej i funkcjonalnej – co wydaje się stosunkowo realne a nawet nie takie trudne – ale również reorganizacji własnościowo-finansowej, bez której te zmiany nie będą mogły się po prostu pojawić.

Konieczne będzie utworzenie nowych modeli współwłasności dla nieruchomości: dzielenia przestrzeni biurowych i mieszkalnych pomiędzy firmy i osoby prywatne; dzielenie sposobu wykorzystywania z ograniczeniami czasowymi, jak również zasadami dotyczącymi wyjątków, sytuacji nagłych, awaryjnych, szczególnie z poszanowaniem przestrzeni prywatnych. Współdzielenie nie będzie mogło być w 100% kompletne, gdyż potrzebny będzie margines zapasowych zasobów dla funkcji publicznych, gdy prywatne miejsca będą zajęte dłużej w sytuacjach nagłych.

Takie modele muszą się prędzej czy później pojawić, i zasadniczo są jedynym sensownym rozwiązaniem dla nadchodzących wyzwań, jeśli chcemy naprawdę ograniczyć destrukcyjne skutki budownictwa dla środowiska naturalnego, jeśli chcemy odciążyć, i tak już przeciążone, ekosystemy od ekspansji i emisji CO2.